Strona główna / Aktualności
2010-03-10     Bożysławy, Cypriana, Marcelego     "Natura Ludzka nie jest maszyną, lecz drzewem, które rośnie i rozwija się zgodnie z dążeniem sił wewnętrznych, które czynią ją żywą istotą" - John Stuart Mill    

Flisacy na nartach

Ponad setka zawodników stanęła na stracie tegorocznego Biegu Flisaków. Bieg na najdłuższej, bo 20 km trasie wygrał Robert Goleń z miejscowości Jedlicze.

W tym roku narciarzom dopisała i pogoda i śnieg. Dlatego na starcie rozgrywanego już po raz szósty biegu stanęło aż 112 zawodników m.in. z Ulanowa, Niska, Stalowej Woli, Rzeszowa, Zarzecza, Tarnobrzega, Nowej Wsi koło Kolbuszowej, Sanoka, Krosna oraz Warszawy. Bieg rozpoczął się kilka minut po godzinie 13.00. Zawodnicy ruszyli na dystansie 5, 10 i 20 km. Organizatorzy przygotowali dla najmłodszych także małe, kilometrowe kółko. Najtrudniejszy był bieg na dystansie 20 kilometrów. Tu liderami już od samego początku byli Robert Gleń z miejscowości Jedlicze - zawodnik z numerem 2 oraz pochodzący z Sanoka Józef Niepokój - startujący z numerem 117. Oni już na pierwszym okrążeniu znacznie wyprzedzili czołówkę i niezagrożenie biegli do mety, uzyskując nad trzecim zawodnikiem przewagę ponad 15 minut.

- Mieliśmy doskonałe warunki do biegania – mówił Robert Gleń, zwycięzca VI Biegu Flisaków w Ulanowie, który jest nauczycielem i trenerem piłki nożnej. - Dla mnie bieganie jest najlepszą formą odpoczynku. Co ważne, ta dyscyplina nie jest droga i praktycznie za 400 złotych można sobie skompletować używany sprzęt i spróbować swoich sił. Szkoda, że ludzie wstydzą się założyć narty, ale nasze społeczeństwo jeszcze nie dorosło do masowego biegania.

Nagrodą główną był komplet sprzętu narciarskiego. Pozostałe nagrody to puchary, dyplomy i nagrody dla najmłodszego i najstarszego uczestnika biegu. Wśród startujących zawodników rozlosowano sprzęt biwakowy i turystyczny. Ci, którzy zmarzli mogli liczyć na gorący barszcz flisacki i kiełbaski z ogniska.

Autor: Bartłomiej Pucko